W celu pobrania skopiuj kod ze Ľródła. Dostosowane do serwisu
MyLog. Sprawdzane w Operze i IE.
/tekst próbny/ Możemy się pozabijać, proszę bardzo, przecież tak naprawdę nic się nie stało. Możemy skoczyć z mostu, tylko już nie trzymajmy się za ręce, bo jeste¶my dla siebie niewygodni.
Małgosiu.
Stoimy naprzeciw siebie i już nie dzieje się nic; zwykła obojętno¶ć, chłodny pocałunek w policzek, a potem niezobowi±zuj±cy seks, bo między nami zawsze była tylko namiętno¶ć, pragnienie widoku nagich, spoconych ciał. Nago¶ć jest kochank± braku wyobraĽni. A namiętno¶ć wygasa na pocz±tku, nie wiedziała¶ o tym? Oboje nie liczyli¶my na nic więcej, bo dzieliło nas zbyt wiele. Pamiętasz.
To ryzykowne, mówiła¶, cholernie ryzykowne, bo ¶wiadome zadawanie bólu zawsze wi±że się ryzykiem. Bała¶ się tego zaangażowania równie mocno jak ja, obawiała¶ się rutyny i przyzwyczajenia. Przywi±zanie jest najgorszym grzechem i masochizmem, my¶lała¶, gdy wieczorem kładli¶cie się spać.
Ty i twój m±ż, Małgosiu, bo to było małżeństwo z wielkiej miło¶ci. Opowiadała¶ mi o nim, gdy za oknami dniało, a nam nie chciało się wstać z łóżka. Gdy jedli¶my słone paluszki, krusz±c bez opamiętania i zachowuj±c się bardzo nieprzyzwoicie.
Milion razy powtarzała¶ mi, jak bardzo go kochasz. A potem owijała¶ się prze¶cieradłem i szła¶ do łazienki, bo nie wyobrażała¶ sobie poranków bez zimnego, zdrowego prysznica. Taka była¶, Małgosiu; ty i te twoje małe nałogi.
kursywa pogrubienie przekre¶lenie podkre¶lenie duży tekst link